Coraz gorsze zdrowie pracowników

Media koncentrują swoją uwagę na zakażonych, chorych i zmarłych na COVID-19. To z pewnością najbardziej przyciąga uwagę opinii publicznej. Jednak wyłania się z tego tylko wierzchołek góry lodowej na temat zdrowia Polaków. Jak wiadomo, zdecydowana większość zamarznięto olbrzyma urywa się pod powierzchnia wody. Tak też jest ze stanem zdrowia Polaków. To o czym prawie się nie mówi odnosi się do ogromnego dramat milionów osób, których kondycja z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 znacznie się pogarsza.

U części pracowników (zwłaszcza tych, którzy nie mają dzieci w wielu szkolnym) euforię wywołało wprowadzenie systemu pracy zdalnej. Dotyczy to blisko 10 proc. pracujących. Korzyści są oczywiste: nie trzeba marnotrawić czasu do dojazdy i powroty do miejsca pracy. Można też ograniczyć kontakty z przełożonymi, podwładnymi oraz osobami, których się nie lubi.

W tym przypadku dobrze by było, żeby te plusiki nie przesłoniły wielkich minusów, o których można się dowiedzieć z raportu „Kapitał Zdrowia 2020. Pandemia: punkt zwrotny dla benefitów pracowniczych” przygotowanego przez Polskie Stowarzyszenie HR i Związek Przedsiębiorców Polskich we współpracy z Benefit Systems, Grupą Lux Med, Daily fruits oraz ekspertami ze Szkoły Głównej Handlowej. Dokument obrazuje jak zmienił się rynek pracy oraz zdrowie pracowników.

Okazuje się, że ciągłe siedzenie w domu, przed komputerem, negatywnie skutkuje na kondycję fizyczną i psychiczną Polaków. Według raportu „Kapitał Zdrowia 2020. Pandemia: punkt zwrotny dla benefitów pracowniczych” u więcej niż co drugiego respondenta aktywność fizyczna zmalała o 53 proc., 63 proc. ankietowanych odparło, że więcej czasu spędza w pozycji siedzącej a z kolei 35 proc. badanych podjadało między posiłkami co tylko w okresie od marca do maja 2020 roku spowodowało przyrost wagi Polaków między 2,5 a nawet 10 kg.

Jeśli ktoś miał niedowagę to zapewne to, że przytył nie stanowi wielkiego problemu. Jeśli jednak ktoś miał właściwą wagę i teraz waży więcej to znaczy, że ma już nadwagę, natomiast osoby z nadwagą, które teraz są cięższe cięższe mają już otyłość. Te zbędne kilogramy zwiastuję poważne choroby układu krążenia, miażdżycy i cukrzycy. Zakmięte kluby sportowe, siłownie, baseny z powodu braku użytkowników znajdują się na granicy bankructwa. Natomiast stan zdrowia osób, które do tej pory korzystały z tych obiektów w większości przypadków znacząco się pogorszył. To powinno słaniać rządzących do refleksji nad systemowym rozwiązaniem tego gigantycznego problemu, który dotyka kilku milionów Polaków.

W pandemicznej rzeczywistości coraz więcej osób ma problemy natury psychicznej wywołane strachem przed koronawirusem SARS-CoV-2 czy obawą związaną z utratą pracy. Według raportu „33 proc. pracowników doświadcza uczucia lęku, 31 proc. zaburzeń nastroju, 26 proc. kłopotów ze snem, 26 proc. bólów głowy, a 25 proc. – pleców. 13 proc. zwróciło uwagę na otyłość i depresję, 9 proc. paliło papierosy, a 7 proc. nadużywało alkoholu.”

Przytoczone dane zwiastują w perspektywie miliony nowych pacjentów i dodatkowych wydatków na opiekę lekarską nad nimi i koszty leków. Oczywiście będą tacy, co będą na tym zarabiać, jednak większość będzie z tego powodu ponosić straty.

Juliusz Bolek – Przewodniczący Rady Dyrektorów Instytutu Biznesu